Upragniony weekend się rozpoczął, jednak nie tak bardzo - "sukcesowy". Z ostatniego, i najgorszego gówna (czyt. Psychologia rozwojowa i osobowości) nie zdałam.
Ciekawostka taka, że rano idąc na egzamin moją drogę przeszedł czarny kot... skubaniec jeden, to pewnie jego wina
Druga rzecz, może i nie zdałam tego, ale jestem z siebie dumna, że nie ściągałam. Praktyka moich koleżanek wyglądała tak, że z każdego przedmiotu podchodziły ze ściągami, i lekko przepisywały z kilometrowych karteczek, natomiast ja z tzw. "głowy". I uzyskałyśmy po takim samym wyniku, albo prawie zrównanym. Niby nic, ale krzywdzące. Człowiek chodzi, stara się, a tu jedna z drugą ze ściągawką... Wcale się nie dziwię, że mamy takich dupnych pedagogów. Już widzę tą scenę. Przychodzi babka z dzieckiem do pedagoga, aby ten pomógł, a jedna z moich koleżanek "Niech Pani poczeka, bo muszę spojrzeć na ściągę"
Niah, niah... chyba cały weekend sobie przebimbam. A jutro kupię wielkie pudło z lodami na rekompensatę











--
I got a MacPro
Have some cake.
--
Website: [link]
--
나는 한국을 사랑 해요 *^.^*
--
zachbush.com
--
나는 한국을 사랑 해요 *^.^*
--
Per aspera ad astra...
Please...Sorry for my baaad english!!!
Я русская!
--
나는 한국을 사랑 해요 *^.^*
--
you can't change the direction of the wind but you can adjust yourself, and if you don't know where you are going, any road will take you there.
(George Harrission 1943-2001)
--
나는 한국을 사랑 해요 *^.^*
Previous Page12345...Next Page